Wydawnictwo: Prószyński i S-ka
Liczba stron: 463
Cena sugerowana: 42zł
Ocena: 8/10
Postęp jest nieuchronnym zjawiskiem w naszych czasach. Każda młoda osoba zapewne zastanawia się już dzisiaj, co zmieni się przez następne kilkadziesiąt lat i jak bardzo technologicznie, a co za tym idzie jakościowo będzie wyglądało nasze życie. Drew Magary stworzył alternatywną wersję takiej przyszłości, z jednym, bardzo istotnym dodatkiem - w tej przyszłości istnieje lekarstwo na śmiertelność.
John Farell zażywa lekarstwo w 2019 roku, kiedy objęte jest jeszcze prohibicją. Odnajduje działającego nielegalnie lekarza, którzy ma zapewnić kurację również jego przyjaciółce Katy. W czasie kiedy mężczyzna czeka na dziewczynę pod budynkiem, w którym ma odbyć się zastrzyk nieśmiertelności, wieżowiec nagle wybucha, grzebiąc pod gruzami lekarza oraz Katy. I tak zaczynają się "szczęśliwe" lata nieśmiertelności Johna.

Świat nieśmiertelności zrobił na mnie duże wrażenie. Jest zobrazowany w książce na tyle wiarygodnie, że trudno nie przyznać pisarzowi racji w wielu kwestiach. Magary opisał głównie wydarzenia w Stanach Zjednoczonych, ale co kilka rozdziałów pojawia się tzw. przegląd prasy, w którym można zauważyć też "newsy" z innych części świata. Autor nie skupił się jedynie na okresie tuż po wynalezieniu cudownego leku. Książka podzielona jest na cztery części - Prohibicję, Upowszechnienie (2029), Nasycenie (2059) i Korektę (2079), co pozwala na szerszą obserwację zmian w życiu Johna.
Ogólne wrażenie pozostawione przez książkę jest bardzo silne i chodziło za mną cały wczorajszy dzień, dlatego recenzja pojawia się dopiero dziś. Lektura jest dość przygnębiająca, ale wzbudza też wiele żywszych emocji i na pewno skłania do głębszych przemyśleń. Całokształt daje niezwykłe wrażenie, jakby przeczytało się pamiętnik pisany ku przestrodze. Ja osobiście już zdecydowałam, że lekarstwa na śmiertelność z całym przekonaniem bym na Ziemi nie chciała. Polecam gorąco :)
Za książkę bardzo dziękuję panu Marcinowi i wydawnictwu:
Okładka jest nieziemska! Strasznie na mnie działa xD
OdpowiedzUsuńPozdrawiam serdecznie!
Nie tylko okładka ma właściwości oddziaływające, jeśli o tę pozycję chodzi :) Pozdrawiam :)
UsuńOj tak, książka wywiera niezłe wrażenie :)
OdpowiedzUsuńPrzeczytałam ją błyskawicznie - nie potrafiłam się oderwać :)
Ja też, rzadko zdarza mi się czytać książki nieznanego autora w dwa dni, a tutaj Drew Magary mnie zaskoczył :)
UsuńWygląda na to, że Nowa Fantastyka utrzymuje tendencję wzrostu jakości prezentowanych dzieł :D
UsuńCzytałam już parę ciekawych recenzji o niej, więc z pewnością pewnego dnia ją przeczytam.
OdpowiedzUsuńJuż od dłuższego czasu chciałam przeczytać tę książkę. Ciekawi mnie motyw nieśmiertelności :)
OdpowiedzUsuńHmm, tyle osób poleca... może kiedyś się skusze ;)
OdpowiedzUsuńKombinuję właśnie jak tą książkę dorwać : )
OdpowiedzUsuńA skoro tak bardzo Ci się spodobała i wizja świata Cię nie odrzuciła, to polecam "Nakręcaną dziewczynę" - opowiadania powinny przypaść Ci do gustu. Powieść zresztą też : )
Widziałam wiele pozytywnych recenzji, więc możliwe, że przeczytam. :)
OdpowiedzUsuńCzytałam kiedyś i gdzieś (zapewne nawet w NF) opowiadanie o identycznej tematyce. Okładka jak zwykle razi infantylnością, ale to norma tej serii. Pewnie pewnego pięknego dnia przeboleję jej wygląd.
OdpowiedzUsuńTej pozycji zamierzam dać w przyszłości szansę. Lubię tematykę nieśmiertelności w literaturze. Pozdrawiam. :)
OdpowiedzUsuńJa na tę chwilę nie mam ochoty na przygnębiającą książkę i raczej się nie skuszę ;)
OdpowiedzUsuńCałkiem niezła książka
OdpowiedzUsuńŚwietna książka, idealnie trafiła w moje gusta. A lekarstwo na śmiertelność na Ziemi mogłoby być, ale jakby je miało parę osób, a nie wszyscy...
OdpowiedzUsuńWiem, że nie ocenia się książki po okładce, ale nie sprawiłoby mi przyjemności czytanie takiej gdzie na okładce wisi człowiek ubrany na czarno i to na dodatek jeszcze z kosą
OdpowiedzUsuń